uniGENDER 1/2007 (3)TEMAT NUMERU:
|
TRANSSEKSUALIZM - WYJŚCIE POZA NORMĘMałgorzata Bieńkowska-Ptasznik1)
STRESZCZENIE. Celem artykułu jest ukazanie zjawiska transseksualizmu w kontekście rozważań o tożsamości i cielesności. Prezentowana publikacja ukazuje znaczenie tożsamości płci we współczesnych rozważaniach o tożsamości ponowoczesnej, powiązanej z konsumpcjonizmem. W przypadku osób transseksualnych zdefiniowanie własnej tożsamości jest bardzo istotnym wyzwaniem, przed którym staje jednostka. Sam transseksualizm jest zjawiskiem marginalizowanym i rzadko staje się przedmiotem zainteresowań badaczy społecznych, choć niewątpliwie zrozumienie społeczno-kulturowego kontekstu transseksualizmu pozwoli na lepsze zrozumienie samego zagadnienia płci kulturowej.Trzecia płećTransseksualizm jest czasami określany jako "trzecia płeć". Określenie to jest jednak sprzeczne z potocznym przekonaniem, że mamy tylko dwie płcie wzajemnie się wykluczające. Sylviane Agacinski zwraca uwagę na to, że aby być kobietą, czy mężczyzną musimy "nieustannie odgrywać" rolę kobiety, bądź mężczyzny by potwierdzić własną tożsamość płciową (2000: 18). Nie wystarczy więc biologiczna płeć do tego, że jest się kobietą, czy mężczyzną, potrzebna jest też pewna manifestacja zachowań kobiecych i męskich. Kobiecość i męskość to wzory, klisze stworzone przez kulturę. Agacinski w książce Polityka płci stwierdza, że świat dzieli się tylko na dwie płci i nie ma innej alternatywy. Akcentowany przez badaczkę podział oznacza, że we wszelkich swoich działaniach, interakcjach społecznych jednostki kierują się założeniem, że świat podzielony jest na dwa warianty - jest się albo mężczyzną, albo kobietą - innej możliwości nie ma. Tymczasem jednak nie jest to podział prosty. Współczesność dowodzi, że można być kobietą, czy mężczyzną w różny sposób, a także, że można przekraczać niewidoczne z pozoru granice przypisane do każdej z tych płci. Jest to jednak podział kontrowersyjny, każde zjawisko transgenderowe, związane z przekraczaniem schematu kobiece/męskie wydaje się temu zaprzeczać (por. Bieńkowska-Ptasznik, 2002: 143-151). Monika Baer ukazuje jak bardzo iluzoryczne jest podtrzymywanie dualnego podziału płci w kręgu euroatlantyckim. Autorka przytacza przykłady tzw. trzeciej płci, odnotowane w innych kulturach, na przykład xanith wśród Arabów w Omanie, berdache wśród Indian, czy hijas wśród Hindusów (por. Baer, 2004: 11-26). Na co dzień, kiedy nie spotyka się w swoim otoczeniu zaprzeczenia dualnego podziału płci świat wydaje się poukładany, podzielony na kobiety i mężczyzn. Jednakże spotkanie choćby jednej osoby, która nie odpowiada temu utartemu schematowi, burzy pozornie uporządkowany świat. Osoby transseksualne "wymykają się" przyjętemu za oczywisty binarnemu podziałowi płci, podważając go całkowicie. Alicja Strzelecka (2004) stwierdza: Transseksualizm jako zjawisko jest jednak wykorzystywany często jako spektakularny dowód na to, że płeć to nie prosta dychotomia kobiecość-męskość, że sprawy identyfikacji płciowej są znacznie bardziej skomplikowane niż zazwyczaj nam się wydaje. Osoby transseksualne postrzegane są jako łamiące społeczne tabu, przekraczające granice płci, otwierające przeciętnym kobietom i mężczyznom nowe perspektywy rozumienia własnej płciowości (s. 481). Transseksualizm jest jedną z form transgenderyzmu, określanego jako przekraczanie norm związanych z płcią. Transseksualizm to sprzeczność tożsamości płciowej jednostki z płcią metrykalną (biologiczną). W seksuologii określa się to zjawisko jako zaburzenie seksualne identyfikacji płci (Imieliński, Dulko, 1985). Każda tradycyjna interpretacja zamyka możliwość naszego poznania w dwóch jedynie płciach. Od przywołanego przez Michela Foucault w książce Nadzorować i karać (1998) XVII wieku zaczyna się specyficzne wtłaczanie płciowości człowieka, jego seksualności w kulturowe konwencje, które są źródłem współczesnego pojmowania tych zagadnień. Konsekwencją dyskursu, o którym opowiada Foucault jest współczesne podzielenie świata na to, co normalne i to, co nienormalne. Normalne staje się to, że widzimy tylko dwie płcie biologiczne i tworzymy tylko dwa sposoby (kulturowe sposoby) bycia kobietą lub mężczyzną. Wszelkie odstępstwa od wyznaczonych scenariuszy nazywa się dewiacją. Pojęcie dewiacji, a w konsekwencji wszystkie teorie skoncentrowane na dewiacji ujmują inność jako spaczenie, coś niewłaściwego, jako zboczenie, które należy unicestwiać. Jacek Kochanowski przedstawia historię rozważań naukowych nad homoseksualizmem, który najpierw zdefiniowano jako odstępstwo od normy, a wobec tego jako dewiację i opisywano z perspektywy socjologii dewiacji; później jako inność, którą ujmowano w ramach badania tożsamości lesbijsko-gejowskiej. Obecnie homoseksualizm jest analizowany w ramach teorii queer, w której dekonstruuje się pojęcie normy (2004: 93-157). Myślę, że przedstawiona przez Kochanowskiego historia badań nie ogranicza się tylko do homoseksualizmu, ale opowiada w ogóle o rozważaniach nad seksualnością. Transgenderyzm, czyli przekraczanie norm kulturowych związanych z płcią, skłania do refleksji nad tradycyjnym podziałem na kobiecość i męskość. Należałoby raczej posłużyć się pewnym kontinuum, gdzie z jednej strony będziemy mieć tzw. stuprocentową kobietę, a z drugiej stuprocentowego mężczyznę jako typy idealne. Rzeczywiste osoby wpisują się pomiędzy te kategorie. Żyjąc w jakimś społeczeństwie, pod wpływem procesów socjalizacji, z czasem świetnie orientujemy się jak powinniśmy postępować, jak wyglądać w zależności od tego jak jesteśmy określeni. W przypadku osób transseksualnych mamy do czynienia z całkowitą skrajnością. Ludzie transseksualni nie kształtują swojej tożsamości w oparciu o gotowe schematy płci kulturowej przypisane do płci biologicznej. Osoby takie korzystają zarówno ze wzorów postępowania przypisanych do płci, którą psychicznie odrzucają, jak i schematów przypisanych do płci, z którą się identyfikują. Dokonują więc na własny użytek pewnego połączenia tego, co w kulturze jest na ogół sobie przeciwstawiane. To połączenie cech męskich i żeńskich pozwala im funkcjonować w społeczeństwie do momentu podjęcia decyzji o operacyjnej zmianie płci, tak by ciało odpowiadało tożsamości danej osoby. Nienormatywność transseksualizmu ma kilka różnych wymiarów. Jak już wyżej wspomniałam po pierwsze transseksualizm neguje jednoznaczne połączenie płci biologicznej i kulturowej. Po drugie (co wykazali etnometodolodzy) zaprzecza normie mówiącej o niezmienności płci. Po trzecie, osoby transseksualne przed poddaniem się procesowi zmiany płci tworzą swoistą konstelację własnej tożsamości łącząc przeciwstawne sobie elementy kobiecości i męskości. Po czwarte, ze względu na kosztowność zabiegów chirurgicznych część osób transseksualnych rezygnuje z trzeciego etapu zmiany płci (polegającego na rekonstrukcji zewnętrznych narządów płciowych). Po piąte - osoby, które przechodzą wszystkie etapy zmiany płci stają się pełnoprawnymi kobietami/mężczyznami jednakże jeśli w społeczeństwie wiąże się role płci ze zdolnością do prokreacji to osoby trans łamią kolejną normę. Ciało - ikona konsumpcjonizmuWspółczesna dyskusja dotycząca transseksualizmu nie miałaby miejsca, gdyby nie splot wielu wydarzeń, spośród których należy podkreślić indywidualizm, odejście od tradycji, przedefiniowanie koncepcji tożsamości indywidualnej, wzrost konsumpcjonizmu i powiązaną z nimi wielość alternatywnych stylów życia. Wszystko to wywiera wpływ na kondycje społeczeństwa, między innymi na społeczne wyobrażenie o płci. Ponowoczesne podejście do analizy płci akcentuje fakt, że podstawy biologiczne nabierają znaczenia dopiero w interpretacji społeczno-kulturowej, to społeczeństwo wpisuje w biologiczną płeć znaczenie. Fizyczność ciała wyznacza kim się jest - kobietą, czy mężczyzną - jednak kultura wpisuje w tę fizyczność (sex) treść (gender). Każde społeczeństwo określa role społeczne, w których istotna jest płeć biologiczna (sex). Każde społeczeństwo zawiera w swojej wiedzy wizerunek, bądź wizerunki, idealnej kobiety, idealnego mężczyzny, które przekazywane są członkom danego społeczeństwa w procesie socjalizacji. W epoce późnej nowoczesności stale dokonuje się rekonstruowanie własnej tożsamości, nieustanna narracja siebie samego, często przy wykorzystaniu oferty rynku konsumenckiego. Współczesność skoncentrowana na konsumpcji ofiaruje niespotykane dotąd możliwości prowadzenia własnej narracji, stałego jej rekonstruowania, podpowiadając przy tym wiele konkurujących ze sobą wzorów. Według słów Zygmunta Baumana (1997): Najbardziej cenioną cnotą ponowoczesnej tożsamości jest jej giętkość (flexibility), łatwość przystosowania się. Wszelkie struktury powinny być lekkie i ruchome, by można było je w miarę potrzeby szybko przestawić. (s. 98) Sytuacja ta dotyczy wielu aspektów funkcjonowania w przestrzeni społecznej, między innymi dotyczy tego, jakie w danej kulturze utrzymują się dominujące wzory kobiecości i męskości. Mówiąc o zjawisku transseksualizmu warto zastanowić się, jakie wzory kobiecości i męskości są postrzegane jako te najbardziej cenione, czy osoby transseksualne kształtują swoją tożsamość mniej, czy bardziej elastycznie, w jaki sposób dokonują, używając terminologii Judith Butler, "codziennego performance" płci, jak na to wpływa współczesne społeczeństwo skoncentrowane na konsumpcji? Myślę, że ukazanie transseksualizmu w kontekście współczesnego konsumpcjonizmu pozwala pokazać jak można kształtować własną tożsamość w przypadku nienormatywnych zjawisk seksualnych, a zarazem skłania do refleksji nad normatywnymi zjawiskami. Coraz częściej można spotkać się z reklamami, które do promowania określonych produktów wykorzystują postaci niejednoznaczne płciowo, transgenderowe, czy - tak jak w jednej z reklam Spraita - transseksualne. Z jednej strony transgenderyzm zaczyna być traktowany przez społeczeństwo konsumenckie jako coś egzotycznego, coś fascynującego, inspirującego. Rozwija się specyficzna moda na bycie queer. Z drugiej strony jest to społeczeństwo, które daje osobom transseksualnym możliwość realizacji siebie, stworzenia siebie jak gdyby od nowa. Jest to społeczeństwo skupione na cielesności, na wyglądzie. W przypadku osób transseksualnych jest to szczególnie trudny proces. Dla nich ciało jest wyzwaniem specyficznym. Nie akceptują ciała, z którym się rodzą. Mówią o sobie, że są uwięzieni w cudzym ciele i marzą o tym, żeby je zmienić na to właściwe. Współczesny rozwój chirurgii, w tym chirurgii plastycznej dał możliwość przemodelowania ciała w określonym, pożądanym kierunku. Daje to możliwość osobom transseksualnym stworzenia siebie, przejścia cyklu operacji mających doprowadzić do pożądanego efektu. Keep young and beautiful - ciało a tożsamośćW dobie nowoczesności utrzymywany był dychotomiczny podział świata na kobiecość i męskość, stosunkowo łatwo można było określić, co jest uosobieniem normalności, czego się oczekuje od siebie i innych. Konstruowano tożsamość jednostki jako coś stałego. Zbyszko Melosik i Tadeusz Szkudlarek (1998) piszą, że każda epoka posiadała tzw. uniwersalny typ dominującej tożsamości. Stwierdzają oni jednak, że w czasach współczesnych trudno go odnaleźć. Niezależnie od tego, jak będziemy określać współczesność, czy jako postmodernistyczną, czy jako epokę późnej nowoczesności, tożsamość staje się czymś elastycznym, zmiennym, płynnym, fragmentarycznym itd. Melosik i Szkudlarek tłumaczą to konsumpcjonizmem. Piszą bowiem, że: Dyscyplinowanie typowe dla epoki nowoczesnej, oparte o zasadę "musisz być taki, a nie taki" zastało zastąpione - w społeczeństwach konsumpcji - zasadą "możesz być każdy" (s. 59). W swoich badaniach odwołują się oni do tez Mikea Featherstonea, który ukazuje, że we współczesnym, konsumpcyjnym świecie stajemy się sobą poprzez to, co możemy kupić. Konsumpcjonizm jest z jednej strony metaforą, poprzez którą dobrze myśli się o społeczeństwie, na co wskazywał Marek Krajewski (1997), a z drugiej strony zaczyna sam w sobie być wartością (hedonistyczną) regulującą życie społeczne. Aldona Jawłowska (2003) pisząc o konsumpcjonizmie podkreśla, że jest to zjawisko, które przejmuje rolę innych systemów regulowania zachowań ludzkich: Ikonosfera współczesnych społeczeństw konsumpcyjnych, wypełniona głównie przez reklamę i inne produkty kultury popularnej, podporządkowana jest bardziej prawom rynku niż systemom władzy. Jest istotnym czynnikiem kształtowania aspiracji, stylów życia i potrzeb. Jest ona z jednej strony odzwierciedleniem dominujących wartości kulturowych, z drugiej miejscem ich zakwestionowania. Może być więc potwierdzeniem, swoistym "uprawomocnieniem" czy też usprawiedliwieniem tego, co dzieje się w sferze praktyki społecznej. (s. 48) Wskazywana przez Szkudlarka i Melosika trudność z odnalezieniem uniwersalnego wzoru współczesnej tożsamości wiąże się, moim zdaniem, również ze znacznie większym akcentem na indywidualizm, jednostka w szerszym zakresie niż dawniej dokonuje dowolnej (pozornie dowolnej) konstrukcji siebie. Dewaluacji ulega wpływ tradycji, w tym także religii jako czegoś, co formowało całokształt rzeczywistości społecznej. W ich miejsce prawa rynku zaczynają wywierać wpływ na coraz większy zakres stosunków społecznych. To rynek, konsumpcjonizm podpowiadają wzory do naśladowania, a jednocześnie wzory te ulegają szybkim przemianom. Moją uwagę zwróciły wypowiedzi osób transseksualnych, które mówiąc o swojej tożsamości stwierdzają, że "czują się uwięzione w obcym ciele". Jest to oczywiście skrajna sytuacja, ale wskazuje na ogromne znaczenie ciała w konstruowaniu własnej tożsamości. Przyjmuję założenie, że jedną z najważniejszych ról społecznych, w jaką wchodzimy jest rola kobiety, bądź mężczyzny - poprzez nią identyfikujemy dalsze role, tak jakby ta ona miała charakter nadrzędny w stosunku do pozostałych. Można się tu odwołać do koncepcji "hierarchii uwydatnień" i "orkiestralizacji ról" Sheldona Strykera, w których to zakłada on, że jednostka ma wiele tożsamości, poprzez które określa się w strukturze społecznej, a to, które z tych tożsamości są częściej przywoływane wpływa na autodefinicję jednostki (por. Stryker, Serpe, 1994: 16-17). Bycie kobietą czy mężczyzną, jest wyznaczane ze względu na wygląd naszego ciała, rodząc się zostajemy "zaetykietowani" na podstawie widocznych cech płciowych i dalej jesteśmy socjalizowani według istniejących w danym społeczeństwie kodów. Tak jakby każda kolejna podejmowana przez nas rola społeczna była pierwotnie definiowana przez to, czy jesteśmy kobietą, czy mężczyzną. Ustalenie identyfikacji z rolą płciową jest tym samym nadrzędne w konstruowaniu tożsamości, a skoro rola ta wynika z fizyczności ciała, więc tożsamość odnosi się do ciała. Być kobietą czy mężczyzną oznacza także zachowywać się w określony sposób, zgodnie z normami, jakie podziela społeczeństwo, a także wyglądać w określony sposób - a więc odnosi się to do ciała. Zwrócenie uwagi na ciało, mówienie o nim, modyfikowanie go, upiększanie jest czymś specyficznym we współczesnym społeczeństwie. Jeżeli dawniej jednostka była identyfikowana przez otoczenie na podstawie przynależności stanowej, czy później klasowej, na podstawie własnych osiągnięć zawodowych - to współcześnie najważniejszym elementem służącym identyfikacji jest wygląd. Żyjemy w społeczeństwie, w którym wygląd człowieka musi odpowiadać temu, kim jest ten człowiek, jaką ma pozycję społeczną - wygląd stał się wizytówką. Rozwój od tzw. społeczeństwa tradycyjnego przez industrialne do społeczeństwa współczesnego pociągnął za sobą także zmianę stosunku do ciała. Od ciała - jako siły roboczej, ciała - jako obiektu dyscypliny społecznej w ujęciu do ciała towaru - wystawionego na konsumpcję estetyczną, ciała pozornie wolnego od rozmaitych ograniczeń. Pozornie wolnego, gdyż zniewolonego przez zaakcentowanie jak nigdy dotąd jego znaczenia. Wydaje się, że rozwijający się przez szereg lat rynek już nie tylko zaspokaja potrzeby ludzi, ale zaczyna traktować ludzi jako towar, a dokładniej mówiąc, by odróżnić to stwierdzenie od systemu niewolniczego - to ciało ludzkie traktowane jest jako towar. Istnieje silny nacisk na to, aby się "dobrze sprzedać", a do tego potrzebny jest odpowiedni wygląd. Zbyszko Melosik (1998) używa określenia "szafa z jaźniami" - podkreślając zmienność tożsamości współczesnych ludzi, dowolność kreowania tożsamości za pomocą dobierania odpowiednich rekwizytów, kreowania wyglądu. W tych kreacjach pomocny jest rynek. We współczesnym świecie ciało MUSI być: zdrowe, piękne, jędrne, powabne, atrakcyjne, musi mieć właściwy kształt zgodny z kanonem estetycznym obowiązującym w obecnej epoce, musi we właściwy sposób opowiadać o osobie, która je posiada. Ciało jest opakowaniem, które informuje odbiorcę o tym, co jest wewnątrz. Istnieje coś w rodzaju imperatywu właściwego wyglądu ciała. Człowiek nie pozostaje sam z owym imperatywem - postindustrialny rynek oparty na odkryciach nauki służy mu pomocą w dowolnym zakresie. Nacisk na ciało, jego wygląd jest szczególny w przypadku osób transseksualnych, których jednym z największych marzeń jest posiadanie ciała, które odpowiada ich wyobrażeniom o własnej tożsamości. Życie w społeczeństwie, które ocenia innych poprzez wygląd stanowi specyficzny wymóg dostosowania swojej cielesności do ideału. Osoby transseksualne, z którymi przeprowadzałam wywiady często zwracały uwagę na znaczenie ciała, zarówno przed operacjami zmiany płci, jak i po nich. Ingerencja chirurga nie jest postrzegana tylko jako wyeliminowanie niechcianych oznak płci, z którą dana osoba się nie identyfikuje. Osoby te przywiązują bardzo dużą wagę do tego, jak wyglądają po operacji. Pytane o ideał kobiecości/męskości opowiadają się za wzorami ultrakobiecymi, bądź ultramęskimi. Odrzucają wizerunek unisex, czy metroseksualny, zapewne dlatego, że wzory te nie mają wyraźnie zaznaczonych granic między poszczególnymi płciami. Stanowią one z definicji konwencję zabawy w przekraczanie granic, co w przypadku transseksualistów może budzić obawy. Max H. Kirsch (2000) analizując współczesne społeczeństwo, zachodzące w nim zmiany z perspektywy koncepcji queer zwraca uwagę na znaczenie konsumpcji, która kreuje pewne stereotypowe style życia osób homoseksualnych, pisze on o tworzeniu się stylu życia queer. Kirsch zaznacza jednak, że przywołane style są aktualne tylko w kontekście metropolii, w małych miejscowościach bowiem, na terenach rolniczych nie są one możliwe ze względu na utrzymujące się tam negatywne postawy wobec homoseksualizmu. Odwołując się do Kirscha można postawić pytanie: czy w Polsce da się wyróżnić odrębny styl życia osób transseksualnych, który byłby lansowany przez rynek? O ile można w dużych miastach zaobserwować kształtowanie się tzw. kultury queer to jednak nie da się utrzymać założenia o odmiennym stylu życia osób transseksualnych. Wynika to z kilku przyczyn. Przede wszystkim z faktu, że osoby transseksualne starają się jak najbardziej, niemal całkowicie upodobnić do ideału kobiety, bądź mężczyzny. Po drugie osoby te starają się nie wyróżniać, co może wynikać z lęku przed odrzuceniem, alienacją - odrębny styl życia podkreślałby to, co chcą one zmienić. Wreszcie po trzecie, osoby transseksualne w Polsce nie stanowią jak na razie wyraźniej społeczności, do której rynek mógłby kierować swoją ofertę. BibliografiaAgacinski, Sylviane (2000) Polityka płci, tł. Maciej Falski, Warszawa: KR; Baer, Monika (2004) Najzdrowszy ze sceptycyzmów? Koncepcje płci i seksualności w antropologii społeczno-kulturowej [w:] Gender. Konteksty, pod red. Małgorzaty Radkiewicz, Kraków: RABID; Bauman, Zygmunt (1995) Ciało i przemoc w obliczu ponowoczesności, Toruń: UMK; ------ (1997) O ponowoczesnych pożytkach z sexu, "Studia Socjologiczne", nr 4; Bieńkowska-Ptasznik, Małgorzata (2002) Płeć społeczna - transseksualizm - rekonstrukcja tożsamości [w:] Zrozumieć płeć. Studia interdyscyplinarne, pod red. Alicji Kuczyńskiej, Wrocław: UWr; Foucault, Michel (1998) Nadzorować i karać. Narodziny więzienia, tł. Tadeusz Komendant, Warszawa: Fundacja Aletheia; Imieliński, Kazimierz, Dulko, Stanisław (1985) Współczesne trendy w postępowaniu diagnostycznym w przypadku transseksualizmu, "Pamiętnik IV Konferencji Seksuologów", Warszawa: Centrum Medyczne Kształcenia Dyplomowego; Jawłowska, Aldona (2003) Reklama jako przekaz wartości [w:] Kultura w procesie zmian, pod red. Aldony Jawłowskiej, Grażyny Woronieckiej, Olsztyn: Uniwersytet Warmińsko-Mazurski; Kirsch, H. Max (2000) Queer Theory and Social Change, New York: Routladge. Kochanowski, Jacek (2004) Fantazmat zróżnicowany. Socjologiczne studium przemian tożsamości gejów, Kraków: Universitas; Krajewski, Marek (1997) Konsumpcja i współczesność. O pewnej perspektywie rozumienia świata społecznego, "Kultura i Społeczeństwo", nr 3; Melosik, Zbyszko, Szkudlarek, Tadeusz (1998) Kultura, tożsamość i edukacja. Migotanie znaczeń, Kraków: Impuls; Strzelecka, Alicja (2004) Transseksualizm w procesie przekraczania barier [w:] Zrozumieć płeć. Studia interdyscyplinarne t. II, pod red. Alicji Kuczyńskiej, Elżbiety K. Dzikowskiej. Wrocław: UW; Stryker, Sheldon, Richard T., Serpe (1994) Identity Salience and Psychological Centralisty: Equivalent, Overlapping, or Complementary Concepts?, Social Psychology Quartely, Vol. 57, nr 1; Przypisy1) Małgorzata Bieńkowska-Ptasznik - Socjolożka, zatrudniona w Instytucie Socjologii UwB. Zajmuje się konstruowaniem tożsamości przez osoby transseksualne. Zainteresowania: teorie socjologiczne, socjologia ciała, queer, a także - prywatnie - pielęgnowanie własnoręcznie założonego ogrodu. |